czwartek, 4 sierpnia 2016

Komputerowa agonia

Stosunkowo nowy komp może człowieka przyprawić o stan apopleksyjny. No bo niby co mogłoby się stać? Tak więc wrzuca sobie taki człowiek radośnie zdjęcia rozinne, z wypraw, wycieczek, wakacji i wzory. Oczywiście wzory. Setki wzorów i pomysłów na kolejne prace. I co wtedy robi komp? No nic. To tylko ten postępny dysk sobie nie uźwignął i postanowił strzelić koncertowego focha. I zupełnie nie ma tu nic do rzeczy niedawna rozmowa z synem. ,,Mama, gdzie najlepiej przechowywać swoje filmy i zjęcia?" ,,W chmurze synu, w chmurze"....
Psia mać....

niedziela, 31 lipca 2016

Omnom

Małe, zielone, ciągle zżera słodycze. To by wyjaśniało dlaczego u nas na półce, gdzie miały być słodkości, jest ciągle tylko warstwa kurzu. Taki gad się zadomowił.










Całkiem spore toto wyszło. Prawie 20cm bez antenki. Użyta włóczka to himalaya everyday big i szydełko 5mm. Sklepik zaopatrujący to Pasmanteria Wydziergana . Wzór z którego korzystałam jest TUTAJ 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Tęczowy kocyk

Jest wakacyjnie, pogodę daje się wykorzystać, atrakcje co krok, wiele spraw i czynności. A gdzieś obok, tam, są mamy, które jedyny raz przytulą swoje maleństwo. Mamy, którym pęka serce.Nie da się w takiej chwili zrobić niczego, co by to cierpienie złagodzić. Tylko inna mama, która przeżyła podobną traumę może to zrozumieć. Temat jest bardzo bliski mojemu sercu, mój Aniołek nie ma miejsca pochówku. Nie było to możliwe. I nie. Lata nie zmienią tej straty, zawsze już zostanie we mnie. Ale człowiek juz tak został skonstruowany, że uparcie szuka pocieszenia, ujścia tego żalu. U mnie możliwość wsparcia innych dzieciątek stała się tym wentylem. Nie wiem czy pomoże na długo. Ale na tą chwilę przynosi mi ulgę. Chciałabym, by taką samą ulgę ta niewielka pomoc przyniosła i innym rodzicom. Nie dziś, ale może za tydzień, rok.By mieli świadomość, że nie byli sami. I, że ich dzidziuś nie będzie owinięty w gazę, pieluchę czy skrawek prześcieradła...
To właśnie dla takich dzieciaczków, dla takich rodziców grupa ,,Tęczowy kocyk"   stworzyła pomoc. Jest nas już ponad 4tys. Szyjemy i dziergamy kocyki, rożki i czapeczki. W opracowaniu są też pamiątki dla rodziny.  Robimy to z różnych powodów. Przekaż tą informację dalej, być może ktoś również podzieli się swoim serduszkiem i przyłączy do wolontariuszy, być może ktoś będzie potrzebował takiej pomocy. Nigdy nie wiadomo co przyniesie los.
Do tej pory współpracujemy z Hospicjum Perinatalnym Gajusz, Fundacją Evangelium Vitae z Wrocławia, ze Szpitalem klinicznym ginekologiczno-położniczym w Poznaniu. Pomoc jest dla dla dzieci urodzonych z wadami letalnymi, takich które umierają już w łonie matki lub niedługo po urodzeniu, hiperwcześniaków ( urodzonych między 12 a 24 tygodniem ciąży).
Odemnie poleci kilka sztuk. Myślę nad kolejnymi. Czapeczki robi się bardzo trudno. Szydełko i moneta są specjalnie po to, by pokazać wielkość.















I tak na koniec, smutno trochę ale i takie tematy czasem mamy...

Jeszcze Cię nie utuliłam, do serca z radością, Jeszcze się nie podzieliłam z Tobą swą mądrością, Jeszcze Ci nie pokazałam siedmiobarwnej tęczy, Jeszcze noska nie wytarłam, kiedy katar męczy, Jeszcze Cię nie nakarmiłam śnieżnobiałym mlekiem, Jeszcze Cię nie nauczyłam być dobrym człowiekiem, Jeszcze Cię nie pogłaskałam po główce z czułością, Jeszcze Cię nie otoczyłam troską i ufnością, Jeszcze Ci nie zaśpiewałam na noc kołysanki, Jeszcze Ci nie malowałam na święta pisanki, Jeszcze Ci nie przekazałam jak szanować ludzi, Jeszcze z łóżka nie ściągałam, gdy zadzwonił budzik, Jeszcze Ciebie nie zabrałam, by zbierać kasztany, Jeszcze wiele nie zdążyłam Skarbie mój Kochany.....

sobota, 2 lipca 2016

Pławna

Wakacje ruszyły. Starszaki się rozjechały i w domu tylko maluchy. Przeżyłam lekki szok jak na obiad przyszło mi ugotować pięć ziemniaków zamiast wielkiego gara. Jakaś niekompletna się czuję. Ale jak się udało jeszcze Elfa sprzedać (dzięki dobrym duszom moim kochanym) to z Malizną wyskoczyłyśmy na mały wypad.
Zamek legend śląskich w Pławnej okazał się całkiem fajnym miejscem do spędzenia dnia i to jeszcze w fajnym towarzystwie.
Najwięcej strachu Malizna najadła się w teatrze lalek bo postacie były dość mroczne i niepokojące, do tego nagłośnienie takie, że czasem i ja miałam gęsią skórkę. Dużo radości dała karuzela napędzana siłą mięśni tatusiów. No  i taplanie się w glinie było frajdą, a także zawodowe przeszkolenie u kowala.
Mnie najbardziej zaskoczyłą arka- tak znienacka pojawiła za zakrętem, że aż mądrze westchnęłam ,,oooch"
Zabieram Was na wycieczkę






















































poniedziałek, 20 czerwca 2016

Pierwsze ośmiorniczki

Wspominałam już wcześniej o akcji ,,ośmiorniczki dla wcześniaków" . Myślę, że jest o niej już tak głośno, że każdy rękodzielnik o niej słyszał. Dla przypomnienia jeszcze podaję link, pod którym można się przyłączyć do akcji. Zapraszamy 



piątek, 17 czerwca 2016

W różu

Tunika dla Malizny z różnych włóczek. Zabierałam się za nią aż w końcu zrobiłam.










Przez ten czas kiedy mnie tu nie było dziergałam też sweterek dla siebie, nie tknęłam frywolitkowego obrusu oraz dołączyłam do grupy dziergającej ośmiorniczki dla wcześniaków. Na pewno już o tym słyszeliście bo coraz głośniej o tym. Gdyby ktoś chciał pomóc maluszkom to tutaj się organizujemy  https://www.facebook.com/groups/osmiorniczkidlawczesniakow/




Tak się zapaliłam do pomocy, że nawet szydełko utrupiłam




Większość czasu wiadomo- w ogrodzie spędzamy. A do Was zaglądam tak często jak to tylko możliwe, choć nie zawsze starcza czasu na zostawianie komentarza...








czwartek, 5 maja 2016

Króliczy post

Jest ktoś kto nie lubi króliczków? Wobec tego może sobie odpuścić dzisiejszy wpis. Bo dzisiaj będzie właśnie o króliku. W naszym domu jest ich sporo- na półkach, w koszu z zabawkami, pod nogami. Czasem jest już przesyt. Zwłaszcza gdy człowiek w nocy na śpiocha zmierza ku łazience i trąci takiego z mechanizmem i ten zaczyna kicać i robić ,,yyyy yyy piiii".
Zdarzają nam się też i specjalne królisie lądujące na talerzu....A dobra. Dziś nie będzie o kulinariach. Wobec tego dalej.
Mamy też taki eksponat




Mieszka z nami nie długo ale już go kochamy. Starszaki grożą Maliźnie, że przerobią go na pasztet i nie jestem do końca pewna czy żartują. W końcu są w wieku kiedy hormony robią sieczkę z mózgu...
No i teraz z koszyka wyskakuje jeszcze jeden przedstawiciel tego uroczego gatunku. Gotowe elementy leżały i czekały na włóczkę bo oczywiście brakło na jedną łapkę. Ja nie wiem, że włóczki mają taką tendencję. Zawsze braknie. No rób człowieku co chcesz. Zawsze. Później nie było czasu na dokończenie, aż w końcu nadszedł ten deszczowy dzień, zabrałam swój leniwy tyłek i wzięłam się do pracy. 



I tak z wielkiej purchawy, powoli powstał króliś. Całkiem słusznych rozmiarów. Użyto włóczki dolphin baby i szyd. 0,6mm.










I jeszcze z Malizną żeby pokazać rozmiar 



Na koniec jeszcze rzut z tyłu. Mam nadzieję, że króliczek się nie zawstydzi ale musze pokazać jaki ma fajny ogonek. 



Wg wzoru znalezionego tu https://pl.pinterest.com/pin/332210909992480412/

środa, 27 kwietnia 2016

Przedwiośnie

W tym roku wiosna spłatała psikusa. Nie spieszy jej się, przodem puściła przedwiośnie- porę  o której troszkę zapomnieliśmy. Przyzwyczailiśmy się do tego, że szybko robi się ciepło, prawda? Ja też się buntuję bo chcemy już poleżeć w trawce, pobiegać po polach, wąchać kwiaty, słuchać żab i ptaków...Ech, trzeba nam jeszcze poczekać na te najpiękniejsze dni.
Nie byłabym jednak sobą gdybym się z czymś nie pospieszyła i przez przymrozki trafiło mi klika rozsad. Nic to. Dosiewam co się da, jeszcze zdążę.






















Trochę zaczyna już u mnie kwitnąć. Tylko fotek mało bo albo pogoda kiepska albo tak dużo pracy, że nie ma czasu na myślenie o aparacie...





Nie tylko ja ciężko pracuję








No tak. Jedni pracują, inni pilnują....




...a jeszcze inni budują szałasy ...
W dziale z robótkami coś pomalutku też się tworzy.
Z kolejnych kwadracików, o takich :








P

dziewczyny dosłały swoje i stworzyłyśmy kolejny kocyk na aukcję







Fotki pochodzą z grupy, gdzie się organizujemy z tymi kocykami.
Oprócz tego powstała jeszcze filetowa, gęsta serweteczka




Dziękuję, że ciągle do mnie zaglądacie