piątek, 27 listopada 2015

Na wielu blogach już ozdoby zimowe i świąteczne, więc ostatnim rzutem ja jeszcze pozostanę w jesieni. Opatulona w kocyk, z robótką bądź książką w łapkach. A jak z książką to i zakładka się przyda. Dawno frywolnych nie było, zatem dziś pokażę dwie.





















I jeszcze na koniec, u progu grudnia- nagietki kwitnące w najlepsze....




28 komentarzy:

  1. Zakładki marzenie :)) Moje nagietki też kwitnęły w najlepsze, dopiero 12 stopniowy mróz je pokonał. Stoją teraz takie klapnięte, zziębnięte i przyprószone śniegiem. Właśnie zima się wprowadziła na Podhale :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po cichutku jeszcze liczę na to zapowiedziane ociepenie. Niestety zimy nie lubię, chociaż w naszych górach jakoś lepiej ją znoszę ;)

      Usuń
  2. zakladki piękne zawsze potrzebne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza jak się czyta kilka książek na raz ;)

      Usuń
  3. Zakładki są bardzo ładne i przydadzą sie na pewno.
    Nagietki kwitnące, pewnie pomyślały , że to wiosna?

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne zakladki :) Przyjemnie sie pewnie czyta ksiazke z takim cudem miedzy kartkami ;) U mnie absolutnie nie zimowo i jakos weny nie mam w tym roku na nic swiatecznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, ja tradycyjnie pewnie nie zdążę ze wszystkim co sobie wymyślę na święta. A weny to też jakoś tak nie mam bo ten rok tak szybko mi zleciał, że nie mogę uwierzyć, że to znowu święta....

      Usuń
  5. cudne zakładki!
    tą pierwszą mam nawet w zakładkach, może w najbliższym czasie mi sie uda :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne zakładki,Miłego dnia i słoneczka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. przepiękne te zakładki! czytanie z taką od razu staje się piękniejsze :) przybyłam żeby Cię przeprosić zawiesił mi się telefon, i jak zaczęłam klikać to przez przypadek skasowałam Twój ostatni komentarz. Nie było to celowe i zamierzone, a te słodzenie na początku mojego komentarza to tak na poważnie nie po to by odkupić winy ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no cóż, zdarza się. Winy odkupione ;)

      Usuń
    2. ulżyło mi! ;) pozdrawiam!

      Usuń
  8. Cudne zakładki. Pięknie wyglądają na tych książkach.
    A te nagietki chyba przeganiają zimę. I dobrze!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dla mnie bardzo dobrze :) Pozdrawiam również :)

      Usuń
  9. Piękne zakładki. Przydają się w każdej książce. Ją jeszcze mam kwiaty na balkonie i kwitną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dobrze, niech kwitną jak najdłużej :D

      Usuń
  10. Ha ha nagietki to mistrzowie, jak już zakwitną to długo można się nimi cieszyć :) Moje niestety już latem zniszczyła potężna nawałnica, a pomógł im jeszcze ogromny słonecznik, który się na nie przewrócił i już się nie podniosły :(
    Piękne ,,frywolne" zakładki, ciekawi mnie czy one są sztywne? Czy na przykład da się przy frywolitce uzyskać taki efekt, że jak złapię za koniec to taka zakładka będzie stać pionowo? :) Takie przemyślenia laika ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, tak- ja usztywniam swoje zakładki ,,na blachę". Muszą być sztywne, bo jakoś nie wyobrażam sobie delikatnej, lejącej koronki jako zakładki. Musiałaby być mało wygodna. I bardzo dobrze, że pytasz bo koronka frywolitkowa zachowuje się zupełnie inaczej niż ta szydełkowa. Ona sama w sobie jest już dość ,,twarda" :)

      Usuń
  11. Cudne te zakładki, podziwiam za umiejętności:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam frywolitki :) Piękne są te Twoje!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękności , aż mi się zachciało czółenka znów chwycić :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękności , aż mi się zachciało czółenka znów chwycić :-)

    OdpowiedzUsuń