Jestem, choć robótkowo mało się dziś pochwalę bo czas świąteczny spędziłam dość intensywnie. W tym roku to prawie jazda na rollercoasterze. Ufff, ocieram pot z czoła i powoli, baaardzo powoli zamierzam wrócić do normalności. Wiadomo, że plany sobie, a życie sobie, jednak robię co mogę .
Póki co pochwalę się jeszcze cotton ballsami, które wykańczałam na ostatnią chwilę przed świętami.
Mały koszyczek powstały z porzuconej w kącie Dory i szydełka 3mm. Nie jest tak sztywny jak sznurkowe, ale na bieżące, drobne robótki jak znalazł. Tutaj, aktualnie rosnąca powoli serweta frywolitkowa. Jej początki juz Wam pokazywałam.
No i jeszcze coś na słodko bo Malizna urodzinki kolejne obchodziła. Trochę się pobawiłam innymi zabawkami
Pozdrawiam kochani i mam nadzieję, że będziecie mi tak pięknie towarzyszyć również w tym roku

Joasiu wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)
OdpowiedzUsuńte kule bawełniane zamówiły sobie moje dziewczyny , muszę sie nimi pobawić:D
ale powiem Ci że to ostatnie zdjęcie z koszykiem i frywolitką jest cudnie załamujące, bo ja nie wiem kiedy będę sie mogła za coś większego z frywolitki wziąć:(
pozdrawiam cieplutko i €ściski dla Malizny :)
Dzięuję Renatko :* Szczerze mówiąc to nie ma się cyzm załamywać bo ta frywoitka będzie dłuuugo sie robiła. Technicznie robię tak,że idzie mi powoli, a do tego zbyt mało czasu żeby przysiąść na poważnie. Więc całkiem możliwe, że mnie jeszcze z niejednym projektem przegonisz ;)
UsuńPiękna jest ta serwetka frwolitkowa.Koszyczek bardzo ładny. Torcik super wyglada i na pewno tak smakuje.Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPo\drawiam cieplutko :)
UsuńNo nie wiem co Ty mowisz,ze robotkowo malo sie bedziesz chwlic,toz tutaj same pieknasci sa:) Szczesliwego Nowego Roku zycze:) Niech bedzie zdrowy,kreatywny i pelen pieknych chwil do zapamietania. Sciskam!
OdpowiedzUsuńNo tak wrzuciłam co miałam jeszcze sprzed świąt, a teraz to szybko nie będzie :P Dobrego roku Haniu :)
UsuńWszystkiego dobrego w nowym roku. Cottony bardzo fajne,koszyczek uroczy, a rodząca się serwetka już jest bajeczna i ten cudny kolorek. Czekam niecierpliwie na efekt końcowy :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOch ja też jestem niecierpliwa, niestety musimy wytrwać :D Buziaczki :)
UsuńBoskie cotton ballsy :)
OdpowiedzUsuńSą w moim planie na 2016 rok, ale jeden Bóg wie, czy 12 miesięcy mi wystarczy by się za nie zabrać hi hi :)
Wszystkiego najlepszego dla córeczki, 100 latek !
Pozdrawiam :)
No bo te 12 miesięcy to jakoś tak za mało jest :D Dziękujemy za życzenia :)
UsuńNa pierwszym zdjęciu cotton ballsy mają jakieś duże dziury? Te zawieszone to mistrzostwo świata i w pięknych kolorach, koszyczek super, a torty mniam :)
OdpowiedzUsuńTak, mają duże dziury bo w zamyśle to one miały być bardziej niż ażurowe, dosłownie kilka niteczek tylko :)
UsuńCotton ballsy są niesamowite w Twoim wykonaniu. No cudne! Koszyczki uwielbiam wszelkiego typu, a takie jak Twój szydełkowe, proste bez zbędnych elementów są najfajniejsze. Torcik to też jak dla mnie dzieło i pewnie smakuje nieźle :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Dzięuję za te miłe słowa :)
UsuńKule są super! I najważniejsze, że własnoręcznie wykonane.
OdpowiedzUsuńJa moje koszyczki usztywniam Ługą i całkiem dobrze się trzymają.
A tort... Mistrzostwo. Idealny do porannej kawki.
Pozdrawiam :))
Dobry pomysł z tą Ługą :)
UsuńPodziwiam cotonki ręcznie robione. Piękne!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń