
No i jeszcze jest ogród. Duży, z potencjałem, co do którego mam plany...I na tym się zwykle kończy. Nie mogę rozpracować gdzie sadzić jakie rośliny, jak je potem pielęgnować- o rany ileż ja roślin uśmierciłam przy pieleniu, albo ogarnianiu wczesną wiosną- zwyczajnie zapominam co gdzie jest. Warzywnik wydzierałam z wieloletniej murawy i gdy już osiągnął jaki taki wygląd cały ten teren został systematycznie zalewany i zamieszkany przez nornice- zgroza. Duża część starego ogrodu skrywa w sobie tajemnicze ruiny i żeby tam cokolwiek posadzić, trzeba się uzbroić w mocny kilof

Na osłodę mam jeszcze wasze blogi - czarujecie na nich, oj czarujecie kochani.
Tak po cichu należałoby jeszcze dodać, że jestem troszkę nie zorganizowana....No może bardziej niż troszkę. No i w tym roku to się nawet do świąt jeszcze nie zaczęłam przygotowywać. Przecież zdążę, prawda?
Haniu- nie ma tak lekko, Mały śpi TYLKO na powietrzu. W momencie powrotu do domu staje się rześki i skory do figli więc o czasie dla siebie mogę zapomnieć. No chyba, że wykorzystuję go na dworze

Daisy- zarumieniłam się po koniuszki włosów, no. Gratuluję ponownego babciowania i ściskam mocno
Halinko- no wiem, że jeszcze zimno u was, wiem, ale życzę co by się w końcu wiosna i do was udała. Twoje krokusy zjadły sarny, a moje po pierwszym deszczu położyły się w trawie i nie mają ochoty się podnieść

Asia nie wiedziałam że jeszcze się rumienisz, że ja Ci w tym pomogłam. :D NIemniej potrzymuję swoje słowa, a chaty też nie pokażę bo zięć zamiast dokończyć mi chatę, odjechał w inny świat i muszę czekać aż mi drugi przyjedzie i zrobi co trzeba. :)
OdpowiedzUsuńAsiu:
OdpowiedzUsuńTo sie przeciez wszystko kiedys 'okielzna':-)
Doba ma tylko 24h a budowa zamku z klockow z Dzieciaczkiem to przeciez samo szczescie.
A ogrod moze zupelnie fajnie wygladac 'w stylu angielskim' i moze wlasnie taki wola dzieci do zabawy a najmniejszy Ludzik do spanka.
Ja i tak Cie podziwiam,masz w tym wszystkim jeszcze czas na Twoje piekne rekodzielo.
U mnie juz troche sie zrobilo cieplej,pojawily sie inne kwiatki-mam nadzieje,ze sarenki podjedza dzikiego,lesnego runa,ktore juz zaczyna byc coraz bardziej zielone i dadza im spokoj:-)
-Usciski-
-Halinka-
Nooo,to dobrze,ze nie widzialas mojego chaosu w domu;) Kiedys jedna kolezanka ogladajac zrobione przeze mnie bizuty zapytala: ale kiedy ty na to czas znajdujesz? A ja jej na to porzadek w domu masz? No mam.(padla odpowiedz wlascicielki pieknego,wysprzatanego na bblysk domu) . A ja nie mam. :) i tyle w temnacie. A Wielkanoc w tym roku zdecydowanie za szybko przyszla. Nie moge uwierzyc ,ze to juz bo przeciez dopiero co choinke ubieralismy... Dziekuje Ci za milutki komentarz na blogu i za taktowne przemilczenie tego mojego''puchniecia z dumy'' ;) Pozdrawiam cieplo!
OdpowiedzUsuńAcha! Jeszcze jedno-nawet nie wiesz jak Ci zazdrszczego tego duzego,dzikiego ogrodu. Moje marzenie!
OdpowiedzUsuńOj nie jesteś sama u mnie też wieczny chaos, ponoć kobiety które maja porządek są nudne i tego się trzymam
OdpowiedzUsuńO rany, nic się nie martw! Świnia nie będzie śpiewać jak sama powiadasz więc zaakceptuj i wrzuć na luz:) Pozdrowienia
OdpowiedzUsuń