Pokazywanie postów oznaczonych etykietą african flower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą african flower. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 lutego 2016

Jajcowy filet

Kiedyś pisałam o kłopotliwym dodawaniu oczek w filetowych wzorach. Trenowałam, pytałam (czytaj trułam poopę co niektórym) i odkryłam, że głównym powodem moich porażek było za duże szydełko! No w zyciu bym nie wpadła! No i jak już wleciałam w trans to wiecie co? No nawet, nawet, zaczęło mi wychodzić. Śmiem jednak twierdzić, że lepiej w moim przypadku unikać wzorów gdzie dodaje się krateczki na kóńcu rzędów...








Te na pierwszym zdjęciu, robione z zamysłem powieszenia w oknie.
A nawiązując do tytułu posta- jedna z serwetek to prawdziwa jajcara. Nie tylko dlatego, że z takim motywem, o nie!
Zobaczcie sami



I z innej perspektywy....




...Mamo, dlaczego zrobiłaś dziadka w kasku?!

Co tam u mnie jeszcze- w tamtym roku pokazywałam kwadraty szydełkowane na kocyk dla chorego chłopca. Grupa dziewcząt robi elementy i potem jedna bidula to wszystko zszywa. W końcu projekt udało się dokończyć i wygląda tak




Podaję link do licytacji TUTAJ  ,może ktoś się pokusi na pomoc w leczeniu Bartusia. Albo chociaż udostępni wśród swoich znajomych? Sami wiecie jak takie małe niby wsparcie, potrafi  przynieść wiele dobrego.
Ruszyły kolejne projekty więc mamy pełne ręce pracy. Gdyby ktoś chciał się przyłączyć- zachęcam serdecznie.
A ja zmykam do robótek....Znowu zaczęłam kilka, ale dążę do celu. Na koniec pokażę jeszcze maleńkie postępy przy serwecie.




Ledwie kilka kwadratów przybyło. Muszę na chwilę odsapnąć od tego motywu.
Pozdrawiam Was serdecznie

środa, 5 sierpnia 2015

Kwiatuszek

Moi kochani, elementy z poprzedniego posta zostały już zszyte. Jakoś mam wrażenie, że coś poknociłam, ale Malizna ma nowego przyjaciela....Eeee, sorry. Okazało się, że to przyjaciółka o imieniu Kwiatuszek....





















Bez wsakzówek Asi z bloga Po kimś to mam nie dokonałabym tego wyczynu. Dziękuję Asiu.

czwartek, 7 maja 2015

Ostatnio mam trochę zajęć w ogrodzie, przyczepiło sie do mnie oporne na leczenie przeziębienie i Elfik stał się wymagającym sporej uwagi i energi dzieckiem. Posty zatem w sezonie wiosenno- letnim, jak to u mnie troszkę ograniczone. Staram się za to odwiedzać wasze kąciki, co jak zawsze sprawia mi niemało radości.
Dziś pochwalę się tylko jedną skończoną serwetą- chyba i u mnie wystąpił ,,nurt na fiolet". Maxi, szydełko 1,5mm.







Z dziewczynami z pewnej grupy staramy się pomóc chorym dzieciom. Dziergamy elementy kocyków, potem zszywamy i wystawiamy na aukcje tych dzieci. Jeśli ktoś miałby ochotę dołączyć to zapraszam na priv po więcej informacji. Ostatni projekt składał się ze słynnych kwadracików, kilka i ja przygotowałam. Jak będzie gotowy, pokażę całość.




Na koniec to wam jeszcze w tajmenicy powiem, że jak już mi się wieczorem uda zasiąść do szydełka to wyglądam mniej więcej tak




A jeszcze do tego mocuję się z filetem, czego oczywista oczywistość miałam nigdy nie tknąć. Tak więc każdy rządek bez prucia powoduje podobną euforię.