Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace handmade. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 listopada 2020

Czapiszony dla dzieciaków

 
















środa, 14 października 2020

Chusta

 Otulamy się na jesień. Chyba już tradycja o tej porze roku ;) Ta akurat chusta, powstała z różnych  moteczków ale wyszła ciepła i przyjemna w dotyku.





Z porzuconych sznurków powstały koszyczki, które będą służyć jako osłonki do doniczek. 






niedziela, 16 sierpnia 2020

Baran i króliczek

 Baranek jest ostatnim projektem  z serii ,,stopery", jaki wykonałam dzięki uprzejmości Cherry Tree Workshop 




 




A ze wzoru budnikova toys, przy tłumaczeniu również Cherry Tree Workshop, różowy króliczek ;) 




poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Brzydulce

Na wiosnę inwazja brzydulców 😏























Kolorowe, różnej wielkości, milusie i do kochania. Baaardzo lubią przebywać w ogrodzie ale świetnie też czują się w domku 😊

czwartek, 28 listopada 2019

Jak święta to i anioły

Ostatnie anioły wylatują z pracowni. W tym roku powtarzały się zeszłoroczne wzory ale powstało też kilka nowych, większych projektów. Nie wszystkie też wystąpiły w bieli dla urozmaicenia.
















Wzory z sieci, troche po swojemu, trochę zmodyfikowane. Źródło :
https://www.youtube.com/watch?v=sHs0bX2JLCo
https://www.facebook.com/pg/helnabertrand/photos/?ref=page_internal

piątek, 15 listopada 2019

Firanka

Firanka robiona tzw. filetem jest bardzo przyjemna w robocie. Ta moja przyjemność trwała jakieś pół roku bo dosiadałam do niej między innymi pracami. Ale skończyłam i efekt nawet mnie zadowolił, choć zwykle jestem sceptyczna do własnych wytworów 😜 
Szydełko 0,9 Muza 20 i bardzo mnie korci, żeby wydłubać zazdrostkę 50tką. No ale wtedy to chyba 3 lata mi się zejdzie...







 

I na koniec wzorek, z którego korzystałam. Miłego weekendu Kochani



środa, 17 października 2018

czwartek, 7 maja 2015

Ostatnio mam trochę zajęć w ogrodzie, przyczepiło sie do mnie oporne na leczenie przeziębienie i Elfik stał się wymagającym sporej uwagi i energi dzieckiem. Posty zatem w sezonie wiosenno- letnim, jak to u mnie troszkę ograniczone. Staram się za to odwiedzać wasze kąciki, co jak zawsze sprawia mi niemało radości.
Dziś pochwalę się tylko jedną skończoną serwetą- chyba i u mnie wystąpił ,,nurt na fiolet". Maxi, szydełko 1,5mm.







Z dziewczynami z pewnej grupy staramy się pomóc chorym dzieciom. Dziergamy elementy kocyków, potem zszywamy i wystawiamy na aukcje tych dzieci. Jeśli ktoś miałby ochotę dołączyć to zapraszam na priv po więcej informacji. Ostatni projekt składał się ze słynnych kwadracików, kilka i ja przygotowałam. Jak będzie gotowy, pokażę całość.




Na koniec to wam jeszcze w tajmenicy powiem, że jak już mi się wieczorem uda zasiąść do szydełka to wyglądam mniej więcej tak




A jeszcze do tego mocuję się z filetem, czego oczywista oczywistość miałam nigdy nie tknąć. Tak więc każdy rządek bez prucia powoduje podobną euforię.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Najwyższa pora!

W końcu wiosna odnalazła do nas drogę. Cieszę się ogromnie i nie biorę pod uwagę żadnych ochłodzeń, mrozów, ba! Nawrotu zimy. Nie, nie, nie i koniec! Na ten rok wystarczy. A skoro już aura odpowiednia to należy ją wykorzystać. Przez jakiś czas głównymi robótkami bedą te ogrodowe, ale na pewno będę do Was zaglądać. Żeby jednak jakoś ruszyć z tym nowym sezonem to czas na zaległości i opóźnienia.
Czapka minionkowa dla Elfa na chłodne poranki. Włóczki to Dora i i jeszcze jakaś- pogubiłam etykiety i nie jestem pewna. Ale są to już zdecydowanie cieńsze, w sam raz na wiosnę.






Kolejna to czapka dla Malizny- wymysliłam, że zrobię ją tzw. ryżem. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. A robiłam dobry tydzień- męczący, włóczko i czasożerny wzór. Ale wyglądem zrehabilitowała mi te trudy. Wykorzystałam włóczki Camilla 6/4 i Timya na szydełko 2,5 i 2,1. 






W tej długiej robocie pilnie kibicowała mi ruda kita



Żeby się uporać z zaległościami to jeszcze koszyczek z wikliny, który był wypleciony z myślą o moich storczykach. Ale wypleciony był- uwaga, uwaga!- ze 3 lata temu   I tyle też czekał na pomalowanie. Wszystko dlatego, że kwiatuchy chorowały, nie chciały kwitnąć i trochę potrwało zanim udało mi się je jakoś zregenerować. Ale jak już wracały do formy, przypomniałam sobie o koszyku i w ten sposób kolejny ufiok trafił na salony.







Przypominam jeszcze swoją prośbę o zaglądanie na aukcje dla Kubusia, wciąż zbieramy  . Jest cień szansy, że może się uda leczyć maluszka za granicą, więc wciąż potrzebujemy pomocy.  KLIKAMY 
Na dziś tyle. Słoneczka Wam życzę i pozdrawiam serdecznie 

niedziela, 22 marca 2015

Ostatnie

U mnie już raczej ostatnie ozdoby wielkanocne. Po wirusowych historiach dzieciaków, w końcu mnie dopadło. Dzisiaj musze się trochę zregenerować bo ktoś musi okna umyć. Ciekawe na kogo wypadnie...
Stadko zajaczków


Mniejsze i większe serweteczki do koszyczka



Ten gęsty, zwarty wzór chyba najlepiej mi leży. Ładnie wygląda i wygodnie się robi.



A z takim motywem starłam sie po raz pierwszy i chociaż nieźle wygląda, raczej nie szybko po niego sięgnę. Trochę się z nim namęczyłam.
I jeszcze na koniec jajeczka Malizny, które ozdobią świąteczne gałązki.



To teraz pod kocyk uciekam z kubeczkiem cherbatki.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę zdrowej wiosny.

poniedziałek, 16 marca 2015