Natknęłam się na mało skomplikowany wzór <Tutaj> , troszkę go po swojemu zmieniłam i powstały takie delikatne, szerokie zaledwie na centymetr bransoletki. Niepozorne takie, dlatego mikruski
Ta ostatnia, razem ze skromnymi kolczykami, o tymi :
trafiły w ręce pewnej sympatycznej Kasi. A jak trafiły? Ano tak, że odbyło się kolejne głogowskie spotkanie pań z syndromem niespokojnych rąk. A na tych wesołych spotkaniach oprócz picia kawki i spożywania sporych ilości cukru w przepysznej postaci, podziwiamy prace koleżanek ( nie wyobrażacie sobie nawet co tam można zobaczyć), plotkujemy, uczymy się od siebie i obdarowujemy się prezentami. Ja miałam przyjemność wylosować cudnie letni komplecik, wykonany przez Agnieszkę. I powiem Wam, że ona to ma magię w łapkach bo jak wszyscy wiedzą sutasz nie jest rzemiosłem który by mnie powalał na kolana. A ten komplecik to taki, no...letni poranek, plaże, słońce, lody śmietankowe, woda cytrynowa z miętą- no kwintesencja lata. I jak ja, kochająca lato nade wszystko miałabym mu się oprzeć? No jak?! Uwielbiam go!
Fotka autorstwa Agnieszki
Zapraszamy chętnych na spotkanie w przyszłym miesiącu