Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2016

W różu

Tunika dla Malizny z różnych włóczek. Zabierałam się za nią aż w końcu zrobiłam.










Przez ten czas kiedy mnie tu nie było dziergałam też sweterek dla siebie, nie tknęłam frywolitkowego obrusu oraz dołączyłam do grupy dziergającej ośmiorniczki dla wcześniaków. Na pewno już o tym słyszeliście bo coraz głośniej o tym. Gdyby ktoś chciał pomóc maluszkom to tutaj się organizujemy  https://www.facebook.com/groups/osmiorniczkidlawczesniakow/




Tak się zapaliłam do pomocy, że nawet szydełko utrupiłam




Większość czasu wiadomo- w ogrodzie spędzamy. A do Was zaglądam tak często jak to tylko możliwe, choć nie zawsze starcza czasu na zostawianie komentarza...








środa, 27 kwietnia 2016

Przedwiośnie

W tym roku wiosna spłatała psikusa. Nie spieszy jej się, przodem puściła przedwiośnie- porę  o której troszkę zapomnieliśmy. Przyzwyczailiśmy się do tego, że szybko robi się ciepło, prawda? Ja też się buntuję bo chcemy już poleżeć w trawce, pobiegać po polach, wąchać kwiaty, słuchać żab i ptaków...Ech, trzeba nam jeszcze poczekać na te najpiękniejsze dni.
Nie byłabym jednak sobą gdybym się z czymś nie pospieszyła i przez przymrozki trafiło mi klika rozsad. Nic to. Dosiewam co się da, jeszcze zdążę.






















Trochę zaczyna już u mnie kwitnąć. Tylko fotek mało bo albo pogoda kiepska albo tak dużo pracy, że nie ma czasu na myślenie o aparacie...





Nie tylko ja ciężko pracuję








No tak. Jedni pracują, inni pilnują....




...a jeszcze inni budują szałasy ...
W dziale z robótkami coś pomalutku też się tworzy.
Z kolejnych kwadracików, o takich :








P

dziewczyny dosłały swoje i stworzyłyśmy kolejny kocyk na aukcję







Fotki pochodzą z grupy, gdzie się organizujemy z tymi kocykami.
Oprócz tego powstała jeszcze filetowa, gęsta serweteczka




Dziękuję, że ciągle do mnie zaglądacie

sobota, 22 marca 2014

Zmarcowanie

Marzec kapryśny, chwytamy chwile w ogrodzie. I dobrze, wieczorem już padało

Dla mnie wiosna zaczyna się zapachem moich ukochanych fiołeczków. Już są!
 Jednych powożono...
...inni sami powozili...
...a co niektórych trzeba było przeganiać gdy przemykali roznosząc to, co udało się złożyć na stertę...
....a w domu kłębuszki nawleczone, gotowe, tylko przerobić... Ech czasu na wszystko brakuje... No chyba żeby tak nocą, ale ileż ich można zarywać?