Obrusik na zamówienie dłubał się około miesiąca i osiągnął całkiem niezły wymiar ok.130X70 cm z nici muza 20.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 października 2018
poniedziałek, 16 marca 2015
Wiosennie i złoto
Dawno nie było bransolet. Ta wiosenna, zaczęta jeszcze w wakacje (mój bosze, trudno uwierzyć), a złote z rozpędu do zmówienia.
piątek, 27 czerwca 2014
Wakacje!
Zakończono rok szkolny więc się pochwalę troszeczkę bo w mojej kadencji Matkowania to pierwsze takie wydarzenie
Ciężko pracowała, ale dała radę!
Kurdeś. kolejna wyrosła nie wiem kiedy...
A jak wakacje to i trochę poplotłam, jeszcze jedna czeka na wykończenie- tradycyjnie materiału brakło...
Ja dalej w biegu, niedospaniu, niedoczasie, ale kiedyś myślę to nadrobię.
Pozdrawiam Kochani!
Ciężko pracowała, ale dała radę!
Kurdeś. kolejna wyrosła nie wiem kiedy...
A jak wakacje to i trochę poplotłam, jeszcze jedna czeka na wykończenie- tradycyjnie materiału brakło...
Ja dalej w biegu, niedospaniu, niedoczasie, ale kiedyś myślę to nadrobię.
Pozdrawiam Kochani!
środa, 16 kwietnia 2014
Słoneczny poranek
Dziś wstał piękny, słoneczny dzień, błagam, niech już tak zostanie! Stęskniona kolorów i słońca dziś szybciutko kawa, kolorowy wpis i lecimy cieszyć się pogodą i to wcale nie przy myciu okien 
Proszsz- moje kolorki
Kolorowe, dwustronne z różnych koralików- nie zawsze tych ,,rasowych"
Proszsz- moje kolorki
Kolorowe, dwustronne z różnych koralików- nie zawsze tych ,,rasowych"
Ta motylkowa przeleżała chyba pół roku zanim dorobiłam do niej końcówki i raczyłam obfocić. Zostaje ze mną.
I jeszcze takie z kryształkami.
Haniu ja zupełnie nie wiem o co ci chodzi z tym puchnięciem. Ja tam nic takiego nie widzę :)
myibali trzeba mieć jakąś linię obrony, ale przyznaję że i mnie się ona podoba. Swojego czasu chciałam sobie zrobić plakat z takim napisem :D
Paulina L Wrzucam, wrzucam, aż chrobocze :D
poniedziałek, 11 listopada 2013
W przerwie...
W przerwie od produkowania kolejnych śnieżynek zdarza mi się ostatnio pobawić innymi technikami. Po raz pierwszy spróbowałam bombek- karczochów i mniej więcej tak wyglądają, mocno jeszcze niedoskonałe.
Są bardzo materiało i czasożerne, ale również wciągają, więc i moje dziewczyny zmierzyły się z tematem i udało im się poradzić wcale nie gorzej od mamy
Dawno nie pokazywałam też nic biżuteryjnego. Trochę dlatego, że niewiele mogę teraz usiedzieć przy biurku, a pomysły które czekają na realizację niestety wymagają sporo czasu. Trochę dlatego, że pomimo pozornego posiadania czasu to i tak jakoś ten czas mi strasznie szybko ucieka. A trochę dlatego, że znowu mnie porywa w inne techniki i pomysły, które powolutku staram się realizować. No i czasem czas na chwalenie jest baaardzo spóźniony z powodu mojej szczerej niechęci do robienia zdjęć. Tak było np. z tym wisiorkiem, który powstał jeszcze chyba w maju- o zgrozo!
I podobnie było ze sznurami koralikowymi- nie zliczę prób, kiedy podchodziłam do nich jak pies do jeża. Ale w końcu leżąc wygodnie wsparta na podusi mogłam dłubać i pruć, próbować i pruć, aż w końcu się udało! Pierwsze moje potworki w większości zagarnęły moje dziewczyny
....ale idąc za ciosem w pocie czoła zmierzyłam się też z ukośnikiem. I tego nie oddałam! Jest mój, o!
Kilkakrotnie był już poruszany temat moich zdolności szydełkowych- otóż nie mam żadnych. Te prace są pierwszą próbą ujarzmienia tej techniki i znając siebie - sama się boję w którą stronę to pójdzie
Subskrybuj:
Posty (Atom)