sobota, 14 września 2013

Z nadejściem jesieni, rozpoczął się i rok szkolny- wywiadówki odbębnione, poranki wróciły do normalnego trybu i powinnam wrócić do swoich robótek...No tak powinnam, ale pomimo tego, że więcej czasu odpoczywam i coś tam dłubię to wciąż nie ma czym się chwalić. A to mi coś nie wyszło jak chciałam, a to znowu brakuje mi wykończenia, a to znowu fot nie chce się zrobić przy tym świetle...No i tak mija ten czas, a na blogu pajęczyny trzeba będzie wymiatać...Mówię Wam, stan odmienny robi dziwne rzeczy z człowiekiem
Pamiętam, że jeszcze w czerwcu obiecałam pokazać wykończoną i trochę też wymęczoną serwetkę wg Renulka. Serweta już od dawna leży na stole- bądź na szafce gdzie jest bezpiecznie oddalona od pewnych lepkich łapek...Czas na odsłonę




 Oprócz tej, dość sporej pracy, powstała jeszcze mniejsza. Wzór pochodzi z gazetki ,,moje robótki"

I miałam nietypową prośbę od koleżanki Drugiej- przyniosła mi w garści rozsypane koraliki żeby coś z tego zrobić. Dołożyłam troszkę drobiazgu od siebie i już- wyglądała tak

 No i w końcu, w końcu! Bo zabierałam się za to od kiedy Kama na swoim blogu pochwaliła ten przepis. Proste, szybkie, a przekąska dla łasuchów na zawołanie. Tym bardziej, że ostatnie jabłuszka jeszcze możemy wykorzystać. Tak wyglądały moje Lwie Paszcze

 A teraz już zmykam- kocyk i herbatka oraz zalegające lekturki
Zdrówka Wam życzę bo u mnie niestety sezon wirusowy rozpoczęła Malizna

sobota, 24 sierpnia 2013

Strażacki piknik wielozadaniowy

No to jestem- znalazłam chwilkę na notkę. Proszę o wybaczenie, że mnie tak mało ostatnio ale głównie zajmuję się radosnym oczekiwaniem :D
Ale żeby nie było - robię inne rzeczy chociaż nie tak intensywnie. I tak zostałam poproszona o pomoc w przygotowaniu kilku recyklingowych drobiazgów na nadchodzący piknik. Piknik organizowany przez naszych strażaków miał kilka punktów głównych- przede wszystkim nagłośnienie akcji ,,Drużyna szpiku" (tutaj link do filmiku gdzie M. Steczkowska dziękuje naszym chłopakom), aukcje dla Oli- dziewczynki, którą postanowiliśmy wesprzeć, pokaz strażackich możliwości, konkursy dla dzieciaków i rodziców, a przede wszystkim dobrą zabawę. I możecie mi wierzyć, że tak było.
Na początek zabraliśmy się do pracy. Pomagało wiele chętnych osób- dzieciaków jak i dorosłych.





Zdjęć mało bo i czasu było nie wiele a pracy sporo. Dobrze, że chęci były ogromne.
Później prezentowaliśmy się mniej więcej tak




A to już nasza Ola


Teraz troszkę o atrakcjach

Zaprezentowano nowoczesny sprzęt...
I ten używany przez naszych dziadków.Ale i dzisiejsi strażacy świetnie  sobie poradzili z jego obsługą
Ubieranie mundurów na czas nie jest łatwe- nie jedne spodnie opadły w biegu :D

Ale udało się i woda popłynęła. Nie obyło się oczywiście bez uroczego chlapnięcia na uczestników.Tradycyjnie :D
Tradycyjnie również odbyło się rzucanie gumowcem na odległość. Nie mam pojęcia jakie zastosowanie to ma w pożarnictwie ale nieprzewidywalność lotu obuwia zaskakuje czasem nawet organizatorów :P

No i oczywiście rozgrywki międzydrużynowe
Zaproszono też na pokaz uroczego, policyjnego wilczurka :)
W konkursie dla rodzin, mamy dały prawdziwy popis kręcenia. Jak widać dowolność technik bez ograniczenia :D

Stół pełen nagród dla dzieciaków, które bardzo chętnie brały udział w konkursach
Ja miałam fajną miejscówkę- obok parkował sprzęt strażacki, a  plac zabaw na wyciągnięcie ręki więc Malizna nie była utrapieniem :D
Poza tym można było wziąć udział w konkursie dla maluchów. Zgarnęliśmy nagrodę, a co :D

Albo wymalować pyszczek:D

A to wszystko pod czujnym okiem Julitki- uroczej  mamy Oli :)

Junior w loterii wygrał rower. To dopiero było zaskoczenie i radość :)

Te małe gwiazdy dały popis śpiewu i bardzo dużo pomagały w przygotowaniach do aukcji :)
Nie wszystko zdążyłam sfotografować, dzień zleciał bardzo szybko, a wieczorem była jeszcze zabawa z tańcami gdzie grał nasz rodzimy zespół.
Ufff- chyba pierwszy raz w życiu publikuję tak duży post, ale może chociaż tak mogę zrekompensować Wam moją przydługą nieobecność :)
 








niedziela, 16 czerwca 2013

Zakładki raz jeszcze

Trzy kolejne. Czeka jeszcze serweta- w końcu dobrnęłam z nią do mety- ale muszę jeszcze wyprać. Muszę wiele rzeczy tylko jakoś tak...nie chce mi się za bardzo...Ogród pachnie, słońce świeci- ładuję akumulatory. Pracować będę jak znowu przyjdą deszcze tfu, tfu

sobota, 18 maja 2013

Frywolne zakładki

Wysupłane już jakiś czas temu, ale jak to u mnie- baaardzo trudno zabrać mi się za fotki więc dopiero dzisiaj kilka z nich. Różne kolory i wzory




niedziela, 12 maja 2013

Zapierścionkowana i kolorowo po indiańsku

Za sprawą Ani i jej kompleciku, który szczęśliwie sobie wylosowałam, wpadłam jak śliwka w kompot. Bo jak tylko wróciłam z cudną różyczką na palcu, moje dziewuchy nie dały spokoju. Zażyczyły sobie i już Cóż było robić? Zasiadłam i wysupełkowałam...
Tutaj mój komplecik..

A tutaj już wybrane kolorki dla moich bab...

I jeszcze, żeby nie było, że tylko w tej wspomnianej ostatnio serwecie siedzę (choć właściwie siedzę ) kilka kolorowych, długich i dyndających- fajniutkie na lato.